Autopartner – sprzeczne sygnały

O Autopartnerze pisałem krótko po IPO chwaliłem tą spółkę i się jej regularnie przyglądałem. Teraz sytuacja zmienia się o 90 stopni i stałem się bardzo sceptyczny co do spółki.

Lampkę ostrzegawczą zapalił u mnie komunikat z 6.kwietnia, w którym to w spółce pojawił się nowy inwestor, który ma zamiar doemitować akcje.

W nawiązaniu do zawiadomienia od Akcjonariuszy z dnia 5 kwietnia 2017 roku, w imieniu Aleksandra Góreckiego, (dalej Sprzedający ) informuję, że zgodnie z informacją uzyskaną od Sprzedającego, jego intencją jest wykorzystanie pozyskanych środków netto ze sprzedaży akcji w ramach ABB na dokapitalizowanie Spółki pod warunkiem podjęcia odpowiedniej uchwały przez Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy.

Zamiarem Sprzedającego jest objęcie akcji nowej emisji po cenie równej cenie akcji sprzedawanych, która będzie wynikiem budowania księgi popytu w transakcji ABB.

Ta informacja to dla mnie trochę mindfuck – kompletnie nie rozumiem po co sprzedawać akcje, tylko po to aby załatwić sobie emisję w tej samej cenie.
Skoro można było zrobić emisję bez PP dla nowego inwestora?

Jedyny pomysł jaki mi przychodzi do głowy, to zrobienie sobie przez sprzedających insiderów ogromnej opcji na akcje (prawie 10% kapitału), która będzie leżała kilka lat w szafie aż do momentu gdy kurs pójdzie mocno w górę, aby dostać i móc sprzedać akcje po znacznie zaniżonej cenie. Znam ten numer z NC i niestety spółka bardzo straciła w moich oczach. A szkoda bo raporty są bardzo fajne i je w skrócie opisze.

Pierwszy to sprzedaż za marzec – pokazuje on, że spółka utrzymuje naprawdę wysokie dynamiki przychodów.

Druga sprawa to raport roczny. Tu obraz jest również bardzo dobry, jednak możemy dostrzec kilka ciekawych rzeczy. I tylko na nich się skupię.


Po pierwsze w tym roku aż 5 milionów przychodów finansowych jest z realizacji derywatów zawieranych na gpw (prawdopodobnie walutowych) Jest to całkiem bo 15% zysku netto – i w kolejnych kwartałach jak trendy walutowe się zmienią to może to sporo osłabić zysk.

Kolejna sprawa to polityka należności – dział finansowy spółki jest bardzo konserwatywny i wszystkie przeterminowane faktury odpisuje co odbija się na kosztach finansowych, jednak dzięki temu mamy realny obraz fakturowania i robią to jak powinni.
Ciekawe jest też to, że spółka ma mało opóźniających się płatności <20%, do tego okresy spłacania są krótkie. Zazwyczaj spółki szybko rozwijające się w handlu mają liberalnie udzielany kredyt kupiecki, tym razem jest odwrotnie. Rotacja należności wynosi ledwie 18 dni.

Kolejną ciekawostką jest to, że pomimo dynamicznego rozwoju, liczba osób w centrali niewiele wzrosła. Domniemuję, że w spółce są dość dobrze rozwinięte procesy zarządcze przez co radzą sobie ze wzrostem, a nie tuczą jego kosztem biurokrację.

Na koniec jest też wyraźny sygnał nadchodzącego wzrostu przychodów – spółka znacznie zwiększa powierzchnie magazynowe w tym kwartale. Zatowarują się, mają komu opchnąć ten towar to urosną w przychodach.

PODSUMOWANIE:
Raport jak dla mnie jest bardzo dobry, rozwój spółki prowadzony jest dobrze, zysk nie jest przeżerany a przychody i zyski ze sprzedaży w tym roku spokojnie powinny urosnąć o kolejne 30%.
Z drugiej strony mamy zagrywkę insiderów poniżej pasa, sprzedali pakiet po to aby zrobić sobie opcję na akcje która jeśli kurs zdrożeje będzie naprawdę opłacalna – każda złotówka wzrostu da im ponad 2 mln zł. (zakładam, że ta emisja będzie wisieć jakiś dłuższy czas a nie zostanie doemitowana od razu)
Niestety tak się zaczyna wiele większych przekrętów.
Stąd, ja daje sobie spokój z tą spółką – szkoda mi to czasu i nerwów na zagrywki tego typu, one też mają swoją cenę. Wolę poszukać czegoś lepszego w zamian i spać spokojnie.