Prosiliście mnie o podsumowanie kampanie wyborczej. Są wyniki, to mogę co nieco napisać – o tym co myślę o kampanii i ostatnich wyborach.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Pos%C5%82owie_na_Sejm_Rzeczypospolitej_Polskiej_IX_kadencji

Zacznijmy od Kampanii: Najlepszą kampanię moim zdaniem zrobiło SLD, jednak pozostałe partie też się sprofesjonalizowały oprócz PO. Nawet konfederacja zrobiła całkiem dobrą kampanię.

Co moim zdaniem rozumiem jako dobrą kampanię?

Kampanię, która jest kompleksowa i dopracowana, działająca na wyborcę wszystkimi kanałami oraz taką która celuje w pozyskanie nowego elektoratu i dopasowywującej się do aktualnej sytuacji. Stąd w tym Miksie konieczne są działania na wielu płaszczyznach od robienia spotkań z wyborcami, poprzez robienie spotów i konferencji prasowych. Działania w internecie, a skończywszy na eksponowaniu programów (realnie istotnych wg wyborcy) czy interwencji poselskich.  

W wielu z was dziwi pewnie też wysoki wynik PSL. Niby ich kampania była niewidoczna, a jednak mieli bardzo dobry wynik. Okazało się, że znajomy wspomagał ich kampanię z list Kukiza i podsumował to mniej więcej tak:

„Kampania PSL była profesjonalna w każdym detalu, jak dobrze naoliwiona maszyna. Koordynatorzy działali, każdy wiedział co ma zrobić i wszystko było dobrze przygotowane. Jednym zrywem można przebić próg, ale nie wygra się maratonu.”

Widać było, że konfederacja również odrobiła zadanie domowe po porażce do Parlamentu europejskiego. Również zaczęli robić trochę spotkań  po okręgach (nawet tych w których mieli małe szanse) oraz schowała Korwina i Protokolistów 4% do szafy. Efekt był taki, że nawet w TVN się pojawili i była to moim zdaniem istotna przyczyna ich sukcesu. Tym bardziej że żadna inna partia (oprócz kilku osób z PSL) nie akcentowała wolnego rynku jako istotnej kwestii programowej.

Skład senatu:

Zacznę od Izby wyższej, w niej niewielką przewagę ma PO. Ta przewaga jest minimalna „Pakt senacki” ma 51 (ko 43, PSL 3, Lewica/PPS, 4 inni kandydaci niezrzeszeni z Paktu) , zaś PiS 48 i jeden niezrzeszony. Jak widzicie, jakość tej przewagi jest niewielka i dość niepewna przez rozstrzał ideologiczny tworzących go ugrupowań. Sądzę, że PiS docelowo będzie chciał przejąć 3ch brakujących senatorów i zdobyć przewagę w senacie. Fajnie o tym mówił ATOR w swoim filmiku.

Sejm:

Skład mniej więcej znacie – każdy, kto zarejestrował listy ogólnokrajowe, ten się dostał. Ja chciałbym zwrócić uwagę na coś innego. Weszło do sejmu bardzo dużo radykałów, niekiedy szurów – Razem, Ruch Narodowy, Zieloni czy Jachira – spokojnie można ich naliczyć na 10% obecnych posłów. W efekcie dyskurs polityczny znacznie się zaostrzy, będzie też mniej szukania porozumienia w istotnych dla kraju sprawach. Moim zdaniem w tym sejmie będzie sporo gównoburzy, a może i nawet będą mordobicia – już się szykują pomiędzy Tarczyńskim i Korwinem oraz Braunem a Śmiszkiem. Utrudni to przeprowadzenie ważnych dla kraju reform – ludzie z tych partii są zaślepieni nienawiścią, a w takich warunkach ciężko logicznie myśleć, a tym bardziej porozumieć się z wrogiem ideologicznym.

Fajnie to podsumował mój znajomy w prywatnej rozmowie.

http://marketrevolution.eu/wp-content/uploads/2019/10/obraz-1.png

Ciekawe jest też to, że mniejszościowe partie tworzące porozumienie z PISem: „ziobryści i gowiniści” wprowadzili ponad 30 kilka swoich posłów do sejmu, głównie z niższych miejsc na listach. W przypadku zagrożenia dobrego wyniku PiS w kolejnych wyborach mogą oni zrobić spore zamieszanie, a może i nawet rozłam w tej partii…

https://www.rp.pl/Polityka/191019607-Ziobro-ma-w-Sejmie-17-poslow-Gowin—18.html

Sam PIS, będzie musiał teraz dość dokładnie się spozycjonować – wejście konfederacji i lewicy znacznie zmieniło percepcję ich programu. Dotychczas pozycjonowali się jako partia prawicowa skupiająca głosy od prawicy przez skrajną prawicę, a skończywszy na socjalistach z konserwatywnymi poglądami. Teraz konfederacja i SLD utrudni im wykorzystanie z automatu pojęcia, że są narodową prawicą, które obie te partie będą punktować.  

Najwięksi przegrani wyborów.

Zacznę od naszego systemu głosowania, proste wyliczenie między systemem proporcjonalnym a d’Hondta pokazuje, jak bardzo krzywdzący małe partie jest to system. Działa w praktyce to tak, że najpierw komitet musi przejść 5% w skali kraju, potem wewnętrzny próg regionalny = 100%/liczba posłów w regionie, na końcu sam kandydat musi mieć najlepszy wynik na liście, jeśli jest z małego okręgu.

Jeśli jednak startuje z dużego komitetu i okręgu z dużą liczbą mandatów, wtedy dostaje się bez problemów, czego przykładem Jachira w sejmie z 6,4 tyś – 0,5% głosów z Warszawy. A brak w sejmie konkretnych ludzi jak Patryk Marjan (Konfederacja) z 12,8 tyś głosów 3,7% czy Kaja Filaczyńska (Lewica Razem) z 1% głosów, którzy przy normalnym systemie ordynacji wyborczej zajęliby miejsca w sejmie. W moim okręgu była też podobna sytuacja z jednym kandydatem z PO, któremu zabrało jedynie około 60 głosów do wejścia do sejmu.
Cóż nieważne kto głosuje, ważne kto i jak liczy głosy.

ddbelchatow.pl/artykuly/aktualnosci,wygral-w-belchatowie-przegral-z-ordynacja-czy-patryk-marjan-musi-przejsc-do-pis-aby-zostac-poslem-rozmowa,89463.html

Przyszłość polskiej polityki?

Za 3-4 lata spodziewam się przeniesienia osi konfliktu w Polskim sejmie, na oś Tradycja-Postęp (progresywiści vs reakcjoniści) i będą go napędzać spory pomiędzy Konfederacją a radykałami z Razem i Wiosny (SLD). Obecnie ten podział jest na „Konserwatyzm” PiS i „Neoliberalizm” PO.
Dodatkowo liderzy lewicy i konfederacji są młodzi, wielu z nich ma ledwie 30 lat, przed nimi przynajmniej 20 lat politycznej kariery oraz mają energię do działania, w przeciwieństwie do betonu z PO-PIS. Będą mieli też ciśnienie, aby wejść na kolejną kadencję do sejmu.

Drugą osią konfliktu będzie POPIS kontra PSL i Lewica. W tym podziale będą zyskiwać PSL i Lewica, ponieważ są spokojniejsi i część wyborców chcąc spokoju w gównoburzy, będzie na nich przenosić swoje głosy. Jednak ta oś sporu nie będzie aż tak widowiskowa.

Co z giełdą i gospodarką?

Tu nie mam zbyt dobrych informacji. Moim zdaniem PiS po wyborach będzie musiał coś zrobić, aby budżet zaczął się zamykać. Znając życie – po prostu podwyższą podatki. I gratis będą wprowadzali kolejne głupkowate regulacje, licytując się z opozycją na socjalizm. A jak wiadomo, odbije się to na nas — zwykłych obywatelach.

Dla giełdy to też jest nie za dobra informacja, bo rząd będzie też wysysał z kasy spółki skarbu państwa i utrudniał działalność biznesową. Problemem też będą kolejne regulacje w nieistotnych obszarach i bezrefleksyjne wprowadzanie dyrektyw UE np. następców MIFID I Esmy.
* Mówię tu o możliwości zwiększania wyników przez spółki, a nie o samym kursie, bo na jego wysokość mają wpływ przepływy kapitałowe i inne czynniki.