Mój stały czytelnik, mający świetny pogląd na AF i branżę sprzedaży detalicznej postanowił napisać artykuł odnośnie swojego spojrzenia na dzień inwestora w CCC. Moim zdaniem to ciekawa lektura warta uwagi, zwłaszcza, że Przemek ma przenikliwe spojrzenie na sprawy związane z analizą spółek 🙂

 

19 września 2018 roku odbył się już Dzień Inwestora w Grupie Kapitałowej CCC. Postanowiłem pojawić się w Polkowicach, choć musze przyznać, że nie posiadałem nigdy ani nie posiadam obecnie akcji CCC. Z jednej strony chciałem zobaczyć na własne oczy spółkę, która powstała prawie w garażu, a obecnie jest już poważnym graczem na europejskim rynku. Z drugiej strony wciąż takie wydarzenia jak Dzień Inwestora niestety nadal są rzadkością w naszej giełdowej codzienności. Ubolewam nad tym, ponieważ dla nas – malutkich inwestorów – jest to często doskonała sposobność do poznania spółki, zrozumienia jej biznesu i porozmawiania oko w oko z osobami zarządzającymi.

CCC jest spółką o kapitalizacji w chwili obecnej na poziomie 8,5-9,5 mld co sytuuje go na 14 miejscu pod względem kapitalizacji w WIG 20. O dziwo jednak nie znalazłem w Internecie żadnej relacji z tego wydarzenia, oprócz jednej zamieszczonej stronach SII. Stowarzyszenie było jednak współorganizatorem tego eventu, za co oczywiście należy im podziękować i nie zmierzam kwestionować obiektywności ich relacji. Ja jednak postanowiłem podzielić się kilkoma zdaniami refleksji z mojego punktu widzenia. Mojego – to znaczy subiektywnego odczucia niezależnego indywidualnego inwestora giełdowego – z plusami oraz również minusami tego eventu, które dostrzegłem.

 

Harmonogram i uczestnicy

Plan tego wydarzenia został podzielony na 4 bloki:

  1. Prezentacja GK CCC –strategia wraz z sesją Q&A
  2. Zwiedzanie fabryki butów oraz zautomatyzowanego magazynu centralnego
  3. Zwiedzenia sklepu modelowego + lunch i rozmowy kuluarowe
  4. Wizyta w e-obuwie.pl – zwiedzanie magazynu + niespodzianka

Całe spotkanie zaplanowane było w przedziale czasowym 10.0-16.30. Oczywiście trzeba był dojechać, a z Warszawy do Polkowic trochę jest Tutaj SII oraz organizator stanęli na wysokości zadania i zapewnili osobom z Warszawy (wyjazd o 4.00 rano więc łatwo nie było) ora Wrocławia (8.00 rano to już lepiej) dojazd raz przejazd między Polkowicami (siedziba CCC) a Zieloną Górą (lokalizacja spółki eobuwie). Można było oczywiście dojechać i przemieszać się własnym transportem, z czego oczywiście skorzystałem.

Zarząd i prezentacja

Spółka była reprezentowana przez głównego akcjonariusz i prezesa jednocześnie Pana Dariusza Miłka oraz dwóch członków zarządu. Inwestorzy na start otrzymali torbę z gadżetami (bardzo fajne przy okazji) oraz z wydrukowaną prezentacją – plus dla spółki (tego zabrakło mi np. w wypadku Dnia Inwestora PCC Rokita).

Nie będę streszczał prezentacji (zresztą da chętnych do pobrania na stronie: http://firma.ccc.eu/pl/3,relacje-inwestorskie.html), nie  o to chodzi. To co natomiast jest warte podkreślenia, że prezentacja była przedstawiona w taki sposób, że mogli się z niej czegoś dowiedzieć zarówno inwestorzy nie znający w ogóle tej spółki jak i ci, którzy są już znią za pan bart i wiedzą o niej naprawdę dużo. Przedstawienie oceny w jakim kierunku rynek będzie się rozwijał i jak chce to wykorzystać spółka – musze przyznać robiło wrażenie. Niewątpliwie widać, że spółka znana kiedyś jednak gównie z hasła Cena Czyni Cuda – obecnie bardzo mocno stawiać zaczyna na szerokość asortymentu oraz buty, które wcale nie musza kosztować 49,90 za parę.W każdym razie widać, że marzeniem Dariusz Miłka zostać numer 1 w tej branży w Europie. Zresztą na jedno z pytań inwestorów udzielił odpowiedzi, która mniej więcej brzmiała (cytat z głowy, więc pewno niedosłowny): „Czy w tej branży jest ktoś w Europie kto się zna lepiej ode mnie na butach – nie wiem…”. To niewątpliwie pokazuje kto jest samcem alfa w tym zarządzie i kto podejmuje decyzje. Tutaj oczywiście Ameryki nie odkryłem, ale niewątpliwie dało się odczuć, w momencie trudniejszych pytań to prezes przejmował pałeczkę (większość prezentacji prowadził CFO P. Marcin Czyczerski) czy wchodził w polemikę z inwestorami.

Sesja Q&A była dość ciekawa, pytania ze strony inwestorskiej, w mojej ocenie, w większości sensowne i świadczące o tym, że inwestorzy mają pojęcie w jakim biznesie działa spółka i jakie są szanse i ryzyka. Co do odpowiedzi – to też generalnie ok. Oczywiście ja bym się przyczepił, bo prezes na pytanie o wpływ niedziel na wyniki CCC (przypomnijmy ujemne LFL w pierwszym półroczu) trochę zszedł z tematu i nie do końca konkretnie odpowiedział na pytanie. Na pewno plusem (choć potem miało to swoje reperkusje) było to, że przedłużono tę sesję i dano szansę na zadanie wszystkich pytań zainteresowanym akcjonariuszom (obecnym lub potencjalnym).

Generalnie pierwszy punkt prezentacji oceniam na plus – strategia zaprezentowana w sposób jasny i klarowny oraz sesja Q&A. To czego mi zabrakło to jednak trochę większego skupienia się na obecnych wynikach i tych, które chcą osiągnąć (wiem, wiem , MAR, MIFIF, etc.– brak prognoz) w tej niedalekiej przyszłości. To po prostu moje zboczenie – lubię tez rozmawiać o konkretach i cyfrach.

 

Fabryka to manufaktura, ale magazyn centralny to XXI wiek

Kolejna cześć to wycieczka po fabryce obuwia orz magazynie centralnym gdzie składowane są buty i szykowane do wysyłki. Już sam przyjazd do parku technologicznego w Polkowicach, gdzie znajduje się serce firmy CCC pokazuje jak duże jest to przedsiębiorstwo. Ja sam straciłem kilka minut i spóźniłem się na początek, gdyż zamiast do biur trafiłem do budynku gdzie znajduje się produkcja. Zobaczcie zresztą sami na makietę.

Te budynki naprawdę robią wrażenie a do tego są jeszcze te puste przezroczyste, gdzie również spółka ma już konkretne plany co tam powstanie.

Wycieczka po fabryce obuwia mnie, szczerze mówiąc, rozczarowała. Jakby ktoś oprowadzał mnie jakieś 100 lat temu to nie wiem czy bym dostrzegł różnicę ;). Przedstawiciele spółki zresztą nieoficjalnie nam przyznawali rację mówiąc, że produkcja butów niewiele się zmieniła na przestrzeni lat i nie jest to żaden high-tech. Nie należy zresztą zapominać, że spółka cały czas również korzysta z podwykonawców rozlokowanych przede wszystkim w Azji.

Oczywiście z porównaniem do 00 lat wcześniej przesadziłem. Warunki pracy są o niebo lepsze, komfort pracowników (klimatyzacja, oświetlenie, bezpieczeństwo maszyn, hałas, etc.) zdecydowanie wyższy. Natomiast sam proces produkcyjny cały czas jest oparty w dużej mierze na pracy ludzkiej. Z ciekawostek spółka zaczyna testować maszyny pakujące buty co powinno przyspieszyć proces i poprawić jego efektywność.

Natomiast jeśli chodzi o magazyn centralny – to już jest inna sprawa. Zresztą samo zdjęcia magazynu raczej pokazuje rozmach i nowe trendy.

Spółka zainstalowała na zautomatyzowanym magazynie centralnym panele fotowaltaniczne, które według informacji spółki zapewniają około 10 proc. potrzebnej energii dla obsługi procesów wewnątrz tego budynku. W internecie znalazłem informację, że CCC posiada (nie mam pewności czy widoczne panele to są jedyne czy jest ich jeszcze w grupie więcej) panele o mocy 100 kW. Oczywiście nie jest to wartość, która zapewni darmową energię dla całej grupy, ale w realiach rosnących cen EE niewątpliwie należy zaliczyć to na plus.

Magazyn automatycznego składowania zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Niewątpliwie, w dobie rosnących kosztów pracowniczych i poszukiwania efektywności, jest to słuszny o ile nie jedyny kierunek w którym musi podążać spółka. Nie wiem czy jest to przewaga konkurencyjna w stosunku do innych europejskich graczy, ale na pewno to minimum, którego należy oczekiwać od spółki aspirującej do bycia liderem.

 

Sklep modelowy naprawdę jest modelowy

Po wizycie w dwóch budynkach produkcyjnym oraz magazynowym powróciliśmy do biurowca, gdzie zaprezentowano nam najnowszy koncept sklepu CCC o powierzchni około 1,000 m2.

Nie ukrywam, że rzadko bywam w centrach handlowych i sklepach obuwniczych, a jeśli już to sklepy CCC nie są moim pierwszym wyborem. Dlatego też, mając w swojej pamięci sklepy CCC z przeszłości, tutaj się mocno zdziwiłem i to pozytywnie. Duże, przestronne, sensownie wyeksponowane buty i dodatki – sklep niewątpliwie robi pozytywne wrażenie – choć oczywiście każdy może mieć własne, odmienne odczucie. Co ciekawe, panowie przyznali, że czasami posiedzenia zarządu przenoszą się właśnie do tego miejsca, gdzie na konkretnych przykładach dyskutowane i testowane są proponowane rozwiązania. Moim zdaniem było to trochę podkoloryzowane, ponieważ prawdziwe testy i tak powinny odbywać się w kilku konkretnych sklepach z rzeczywistymi klientami. Natomiast oczywiście taki model ułatwia przetestowanie i odrzucenie już w fazie projektowej pewnych rozwiązań, które mogą być po prostu nieracjonalne.

Na koniec tego etapu był lunch. I tutaj minus – nie chodzi oczywiście o jakość jedzenia – ta była jak najbardziej ok. Ja jednak oczekiwałem, że będzie szansa porozmawiać z członkami zarządu oko w oko i dopytać o pewne szczegóły czy raz jeszcze ponowić pytania, które sprytnie zostały ominięte podczas sesji Q&A. Być może taką szansą miała pierwsza ekipa inwestorów (podzielono nas na dwie partie: gdy pierwsza jadła to druga zwiedzała fabrykę i magazyn i potem odwrotnie). W wypadku mojej grupy opiekę nad nami przejęli Panie i Panowie z relacji inwestorskich – oczywiście bardzo mili i kompetentni, ale to jednak nie to samo co członkowie zarządu. Tego zresztą zabrało mi najbardziej w tym wydarzeniu – nieskrępowanego dojścia do kogoś z zarządu, aby można go przyatakować pytaniami i obserwować jego odpowiedzi, ale również mowę ciała, etc. Krzysiek Abramowicz jest w tym dobry więc wie co mam na myśli J. Z drugiej jednak strony trzeba uczciwie dodać, że w związku z presją czasową (przeciągnięty pierwszy punkt programu z pytaniami inwestorskimi) i tak zapewne ten punkt programu byłby dość trudnym do zrealizowania.

 

 

Eobuwie – nowa jakość w CCC

Po lunchu udaliśmy do Zielonej Góry – lokalizacji gdzie rządzi spółka eobuwie.pl. W momencie wejścia do firmy wita nas taki oto obrazek.

Otóż jest to elektryczne Renault wykorzystywany do dostarczania obuwia na terenie aglomeracji wrocławskiej w obiecane na zdjęciu 3 h. Bagażnik jest, ale wielkość jego jest tak mała, że zamówienie powyżej 2 skrzynek piwa raczej nie wchodzi w rachubę. No ale tutaj zamawiamy buty, a nie piwo. Wspominam o tym, ponieważ spółka już otworzyła 4 sklepy stacjonarne, a zamierza do końca roku dodać kolejne 5. Idea stojąca za tym pomysłem jest dosyć ciekawa – w sklepie możesz przymierzyć i zakupić najpopularniejsze modele, oraz wybrać inne i je zamówić – wtedy w aglomeracji wrocławskiej dostaniesz je w ciągu 3h. Niewątpliwie to ciekawy model biznesowy, którego, tak się domyślam, podstawowym celem jest pozyskanie nowej grupy klientów. To te osoby, które nie kupują przez internet obuwia, bo po prostu nie mają do tego przekonania. Oczywiście zasadne jest pytania czy projekt ten osiągnie odpowiednią skalę i co z terminem realizacji. Dostawa w 3h we Wrocławiu jest realna, w wypadku innych miejscowości zakładam, że standardem będzie 24h.To jest niewątpliwie ciekawy projekt i jeśli ktoś długoterminowo inwestuje w akcje CCC to powinien się zainteresować tym projektem i spróbować go lepiej zrozumieć.

Jeśli chodzi o zwiedzanie samego centrum logistycznego to określę to tak – szału nie ma.

Magazyn wielkiego wrażenia nie robi – automatyzacja to głównie podajniki widoczne na zdjęciu. Oczywiście kompletujący otrzymują na skaner zamówienie i mają ścieżkę kompletacji – to oczywista oczywistość. To co ciekawe to rozmieszczanie butów od jednego dostawcy raczej nie wszystkich gatunków i rozmiarów koło siebie. To po prostu zwiększa ryzyko pomyłki w momencie kompletowania zamówienia. W sumie drobiazg i naturalna oraz jasna sprawa, a jednak mnie to pozytywnie zaskoczyło. To co również ciekawe i pokazuje trendy panujące obecnie w Polsce to fakt, że na magazynie można było znaleźć również ogłoszenia o przerwach przysługującym pracowników w języku … – tak zgadliście – ukraińskim.

Czy skaner obuwia to będzie gamechanger w tej branży?

To co jednak było clue całej wizyty w tej spółce to nowy projekt określony, przeze mnie, skanerem obuwia – a właściwie poprawnie trzeba by napisać, że jest to urządzenie skanujące Twoją stopę.

Zdejmujesz buty, stajesz w skarpetkach, chwilę się nie ruszasz, a ta „piekielna maszyna” wykonuje skan i pomiar Twoich stóp – jak rozumiem w modelu 3D. W efekcie podczas gdy będziesz wybierał konkretny model obuwia maszyna podpowie Tobie sugerowany numer. Nawet więcej, docelowo ma ona również proponować, bazując na kształcie Twojej stopy, najbardziej pasujące dla Ciebie obuwie w danym segmencie (czy to cenowym czy kategorii butów) oczywiście wśród tych dostępnych w ofercie eobuwie. Maszyna ma oczywiście się uczyć i na bazie zakupionych butów i zaakceptowanych przez Ciebie, będzie mogła w przyszłości lepiej dobierać propozycje. Ciekawe czy też będą e-maile po roku informujące, że już chodzisz w tych butach tyle czasu, że należałoby je zmienić ;).

Jest to niewątpliwie bardzo ciekawy pomysł, który znowu wydaje się, ma dwa podstawowe cele. Pierwszy to jest pionierski pomysł (zeskanowanie wszystkich modeli w ofercie eobuwie oraz ucząca się maszyna), który ma przyciągnąć klientów lubiących nowości jak i tych, którzy bali się kupować obuwie przez internet. Drugi, nie mniej ważny jak się domyślam, to minimalizacja zwrotów. Nie wiem czy spółka publikuje takie dane – ale pracownicy przyznali się, że w tym biznesie zwroty rzędu 20-30 proc. To generuje koszty (nie tylko to bezpośrednie związane z kosztem przesyłki zwrotnej, ale przede wszystkim obsługą, przyjęciem butów na stan i do magazynu, etc.). Eobuwie przekazało nam, że ich planem jest postawienie około 30-40 takich urządzeń w Polsce w miejscach gdzie jest duży „traffic” – lotniska, dworce i centra handlowe. Dla mnie niewątpliwie jest to ciekawy pomysł i będę go dalej obserwował. Projekt ma w sobie oczywiste ryzyka (nakłady inwestycyjne, koszty dystrybucji czy konkurencja i kanibalizacja z CCC), ale być może będzie stanowić w przyszłości jedną z przewag konkurencyjnych Grupy Kapitałowej CCC.

Czego zabrakło?

To czego trochę mi zabrakło w trakcie Dnia Inwestora w CCC to trzy rzeczy Po pierwsze kuluarowych rozmów z zarządem CCC, o czym pisałem wcześniej. Po drugie wycieczka do eobuwie jakkolwiek ciekawa i pouczająca miała pewne braki. Zostaliśmy również podzieleni na dwie grupy (jedna oglądała magazyn podczas gdy druga w tym czasie testowała skaner). Nie miałem poczucia jednak, że jest jedna osoba (ktoś  z zarządu) kto sprawuje nad nami pieczę i bardziej przybliży nam schemat działania tej spółki. Zarówno Pan oprowadzający po magazynie jak i ten of skanera byli mili i kompetentni, ale dla mnie zabrakło takiego „helicopter view” przedstawionego przez kogoś ogarniającego całość. Niby były informacje o eobuwie w trakcie prezentacji CCC w Polkowicach, ale jednak dla mnie to za mało. Trzecia sprawa, istotna dla mnie, to jednak większe zwrócenie uwagi na finanse w trakcie prezentacji. Spółka w 2018 roku miała swoje lepsze i gorsze momenty i warto by się do tego jednak odnieść i pokazać na konkretach jak zarząd zamierza z tym walczyć. Choć mam świadomość, że czas był ograniczony a i zapewne ograniczenia informacyjne w obecnym reżimie prawnym istnieją.

Podsumowanie

Pomimo drobnych niedociągnięć, wydarzenie było dość ciekawa i wzbogaciłomoją wiedzę o firmie i biznesie – aczkolwiek trzeba pamiętać, że ja nie posiadam akcji tej spółki i nigdy specjalnie w nią się nie wgryzałem. Nie było t tylko kurtuazyjne wydarzenie, zrobione na zasadzie: rzucimy coś indywidualnym, żeby się nie czepiali. Pamiętając o asymetrii informacyjnej panującej między inwestorami indywidualnymi a instytucjonalnymi, należy, w mojej opinii, korzystać z możliwości zdobycia informacji  spółce nie tylko z jej strony czy suchych raportów finansowych.

 

Przemek Staniszewski – inwestor giełdowy od 1993 roku, ACCA, CIA, analityk współpracujący ze Stockwatch.pl, finansista, audytor, pasjonat WGPW.

Jego analizy możecie znaleźć tu:

https://www.stockwatch.pl/wiadomosci/author/pstaniszewski