Milkiland to Ukraińsko-Rosyjska spółka zajmująca się produkcją i sprzedażą mleka oraz nabiału. Spółka ta była na celowniku spekulantów ze względu na duże oczekiwania co do osiągnięcia zysku netto w trzecim kwartale (q3/16), wzrosty spółek ukraińskich i sukces innej mlecznej spółki – Milkpola.
Na 1 stronie sprawozdania spółka napisała że główny problem to rosyjskie embargo i zapaść gospodarcza Ukrainy i Rosji wspomniano min. o rublu który spadł o 15% w rok – jest to spory problem bo sprzedają w UAH/RUB a raportują w EUR.
Poważnym problemem też jest słabnąca sprzedaż wysokomarżowym serów.
Wynik dobiły koszty finansowe w kwocie ~22 mln €. Co się na nie składa?
9,3mln € to koszty pożyczek bankowych a 12,5 mln € to koszty wahań kursowych.
I to w zasadzie wyjaśnia wszystko.
Warto dodać że najgorsze na wschodnich walutach mamy już za sobą i koszty finansowe powinny jeszcze bardziej spaść. O ile nie będzie znaczących odpisów.
I na koniec mała ciekawostka. Okazuje się że spółka poprawiła wydajność kosztów stałych – przez co one spadły, częściowo też przez słabą hrywnę.
Jeśli chodzi o moją opinię o spółce i to co z nią może być. Wygląda to tak: