Wywiad z Maciejem Stefańskim WicePrezesem Dektry

Będąc w Toruniu miałem okazję przeprowadzić wywiad z Panem Maciejem Stefańskim Prezesem spółki Dektra. Unikatowość tej spółki polega na tym, że przez 5 lat swojej obecności na giełdzie wypłacane przez nią dywidendy osiągneły średnią 10% rocznie, jest to ewenement na całą naszą giełdę.

KA: Witam. Pańska spółka jest jedną z najlepszych spółek dywidendowych na całym rynku, średnia dywidenda to ponad 10% rocznie. Jak Panu udaje się ją utrzymać i czy jest szansa na kontynuacje tak wysokich wypłat w przyszłości?
MS: Dziękuję. Rzeczywiście, systematycznie wypłacamy zysk akcjonariuszom. Nie zmieni się to także w przyszłości, planujemy bowiem przeznaczać nieomal cały zysk na wypłatę dywidendy.
Podkreślenia wymaga fakt, iż jesteśmy podmiotem handlowym. a w związku z tym nie mamy dużego zapotrzebowania na zatrzymywanie pieniędzy w spółce. W sytuacji, w której występuje czasowe zapotrzebowanie na środki finansowe, posiłkujemy się kredytem bankowym lub kupieckim. W podmiocie handlowym również rozwój może być finansowany na bieżąco. Jako przedsiębiorstwo stricte handlowe nie potrzebujemy bowiem angażowania środków w infrastrukturę produkcyjną, a część działań możemy outsourcingować. Taka sytuacja sprzyja zatem wypłacie wysokich dywidend.

KA: Pańska spółka wypłaca tak duże dywidendy, że teoretycznie jest możliwe, aby Pan – jako główny akcjonariusz zamiast dywidendy uchwalił buyback akcji i zdjął spółkę z giełdy. Rozważał Pan taką możliwość?
MS: Teoretycznie jest to możliwe, ale w praktyce okazałoby się bardzo kosztowne. Na chwilę obecną nie planuję rezygnować z obecności spółki na giełdzie, Oprócz kosztów ważne też są punkty odniesienia, które pomagają w prowadzeniu przedsiębiorstwa, a giełda jest jednym z nich. Dzięki obecności na rynku publicznym nasi handlowcy mają ułatwione zadanie w prezentacji, gdyż mamy pewien kredyt zaufania, co pozwala na dokonanie sprzedaży podmiotom, które wcześniej z pozoru nie były zainteresowane naszą ofertą. Na niepewnym rynku wolimy pozostać spółką publiczną.

KA: Dlaczego zrezygnował Pan ze stanowiska Prezesa spółki na rzecz Wiceprezesa?
MS: Głównym powodem był wzrost formalnych obowiązków związanych z działalnością gospodarczą. Ten formalizm wymagał ode mnie ogromnego angażowania czasowego i w efekcie nie było mnie tam, gdzie moje umiejętności i doświadczenie najbardziej się przydawały, czyli w sprzedaży. Nie mogłem przez to wspomagać handlowców czy uczestniczyć w targach lub ważnych spotkaniach z klientami. Ponieważ taki stan rzeczy nie był dla Spółki korzystny, postanowiłem objąć stanowisko wiceprezesa, aby wrócić do sprzedaży. Aktualnym prezesem spółki jest moja żona Beata Stefańska, która ma doświadczenie w sprawach prawnych i finansowych, a także jest związana z firmą od wielu lat.
http://www.dektra.pl/images/zyciorysy/Beata_Stefanska.pdf

KA: Jakie zasady są dla Pana najważniejsze przy prowadzeniu biznesu?

MS: Kieruje się w biznesie trzema głównymi zasadami:

  • Spółka musi uzyskiwać odpowiednio wysokie marże
  • Należności za dostarczone towary muszą zostać opłacone gotówką.
  • Zysk trafia do akcjonariuszy.

    Z zasady unikamy sprzedaży z odroczonym terminem płatności, zwłaszcza powyżej dwóch tygodni oraz sprzedajemy produkty dobrej jakości z wysoką marżą, zamiast iść w produkty masowe.
    Staramy się również unikać niepotrzebnego ryzyka oraz staramy się elastycznie podchodzić do potrzeb rynku, stąd np. nasze zabiegi o zdywersyfikowanie sektorowe naszych produktów.

    KA: W jaki sposób udaje się Dektrze uzyskać wysokie marże i przewagę konkurencyjną?
    MS: Mamy kilka sprawdzonych sposobów. Chciałbym zauważyć, iż byliśmy jednym z pionierów sprzedaży izolacji wysokiej jakości w Polsce. Do roku 2013 w kraju nie było właściwie segmentu premium w siatce podtynkowej i folii. Klienci branży budowlanej szukali jak najtańszych materiałów, nawet tych naprawdę niskiej jakości. To nie było dla rynku budujące. Na szczęście w ostatnich latach rynek się zmienił, a nam udało się to z sukcesem wykorzystać.
    Ponadto wprowadzamy towary pod marką własną, do których prawa posiada nasza spółka zależna Indiver.

    KA: Czy Indiver produkuje izolacje czy też posiada jedynie do nich prawa? Jak mocno uregulowany jest rynek materiałów budowlanych w UE i Polsce?
    MS: Indiver w przeszłości produkował folię oraz siatkę z włókna szklanego, ale aktualnie część linii produkcyjnych została sprzedana podmiotom zewnętrznym a pozostała część nie jest wykorzystywana – nie podjęliśmy jednak jeszcze decyzji co do jej dalszych losów. Zrobiliśmy tak, ponieważ prowadzimy głównie działalność handlową, a produkcja nie jest naszą specjalizacją i dodatkowo jest kapitałochłonna.
    Jeśli chodzi o własne marki, to uprawnienia do legalnego obrotu wyrobami budowlanymi są przyznawane na okres 3-5 lat i po tym czasie muszą być odnawiane. Dodatkowym obowiązkiem jest przeprowadzanie okresowych badań wyrobu oraz stałe prowadzenie kontroli jakości i badania próbek. Certyfikacja jest zatem kosztowna i na jeden wyrób budowlany trzeba wydać kilkadziesiąt tysięcy zł. Z drugiej strony należy mieć na względzie, że nie można sprzedawać na terenie UE wyrobów budowlanych bez spełnienia wszystkich formalnych procedur, co tworzy barierę wejścia i podnosi marżę na produkcie.

    KA: Pańska spółka sukcesywnie zmniejsza udział branży budowlanej w przychodach. Czym jest to podyktowane?
    MS: Dostrzegliśmy szansę w przemyśle i rolnictwie, stąd intesyfikujemy sprzedaż do tych sektorów. Aktualnie zaczął się sezon w rolnictwie, stąd w najbliższym raporcie będzie można dostrzec efekty naszych prac także dla tej branży.
    Jestem związany zawodowo z branżą budowlaną od ponad 20 lat, dodatkowo przez szereg lat miałem do czynienia z nieruchomościami na wynajem, stąd jak sądzę mam dość szerokie spojrzenie na rynek budowlany. Podczas gdy wartość produkcji budowlano-montażowej w 2016 r. spadła o 14,1 %, a kondycja firm budowlanych pogarszała się, to budownictwo mieszkaniowe, jako jedyna część branży budowlanej, kolejny rok przeżywa hossę, czego przykładem jest rekordowa sprzedaż nowych mieszkań. Są jednak pierwsze symptomy przesilenia tego rynku.
    Zauważyliśmy, że deweloperzy mieszkaniowi coraz częściej proszą nas o udzielenie bądź wydłużenie terminów płatności choć wcześniej kupowali od nas np. izolacje za gotówkę uzyskując dodatkowe rabaty. Innym problemem jest też spadająca rentowność inwestycji w mieszkania na wynajem, co może spowodować problemy z odbiorem nowych inwestycji w przyszłości.

    KA: Dziękuję za rozmowę.